Koronawirus: głupota kosztuje. I dobrze!

Koronawirus i Swarzędz: niewybredny żart z sobotniego popołudnia. Mieszkanka wezwała pogotowie udając że złapała koronawirusa.

Takie informacje bulwersują najbardziej. Zwłaszcza w sytuacji, w jakiej się obecnie znajdujemy. W sobotnie popołudnie mieszkanka Swarzędza wezwała pogotowie ratunkowe. Dzwoniąc na numer alarmowy 112 wskazała, że ma gorączkę, źle się czuje i podejrzewa zarażenie koronawirusem. Oczywiście niezwłocznie wysłany został specjalnie przygotowany zespół medyczny. Na miejscu okazało się, że wzywającej pomoc nie ma w domu. Ratownicy jednak poczekali na pojawienie się “pacjentki”. Po zbadaniu nie stwierdzono żadnych objawów chorobowych. Cała sytuacja okazała się niewybrednym żartem.

Za bezpodstawne wezwanie pogotowia ratunkowego zabawna “pacjentka” otrzymała wystawiony przez policję mandata wysokości 500 zł. Ponadto pogotowie obciąży tę osobę kosztami akcji ratunkowej (które, jak można przypuszczać, nie są małe).

Absolutnie nie rozumiemy takiego zachowania. Jest to karygodne i skrajnie naganne. Inaczej niż głupotą nie można tego nazwać. Wszczynanie alarmu, a także obciążanie ratowników, którzy w tym czasie mogli pomagać komuś innemu, zwłaszcza wobec zagrożenia jakim jest kornawirus jest kompletnie niezrozumiałe. Mamy nadzieję, że nigdy więcej nie przyjdzie nam informować o takim zachowaniu.

Więcej o dotychczasowych zmaganiach Swarzędza z koronawirusem przeczytasz tutaj.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.