Koronawirus: czy Swarzędz ogarnęła panika?

Zamknięte szkoły, puste półki w sklepach. Czy panika jest większym zagrożeniem niż koronawirus?

11 marca premier Mateusz Morawiecki podjął decyzję o zamknięciu placówek oświatowych w całym kraju (zobacz tutaj). Tymczasem już dzień wcześniej zaczęło się w Swarzędzu dziać coś niepokojącego.

Wszystko było wywołane doniesieniami medialnymi. Najpierw padła informacja o zdiagnozowanej chorej w Poznaniu, zamknięto szpital w Puszczykowie. Później władze Poznania, wychodząc przed szereg, zamknęły placówki oświatowe w mieście. Innego zdania był starosta Jan Grabkowski, w którego ślady poszli rządzący gminami powiatu poznańskiego, w tym burmistrz Marian Szkudlarek. Nie uspokoiło to jednak mieszkańców.

Serwisy internetowe co rusz informowały o kolejnych zarażeniach groźnym wirusem. Słychać głosy o braku przygotowania służby zdrowia, o niewystarczającej liczbie środków ochronnych. Z drugiej strony na każdym kroku widać zdjęcia pokazujące ludzi ubranych w stroje rodem z filmu Epidemia Pojawiła się nawet plotka o zamknięciu kordonem sanitarnym pobliskiej wsi Czapury. Została ona jednak zdementowana – zobacz tekst na portalu epoznan.pl. Choć jeszcze wczoraj kina przeżywały zaskakujące oblężenie (może nie tak zaskakujące z uwagi na obniżenie cen), tak dzisiaj już są zamknięte. Większość podsłuchanych rozmów w komunikacji miejskiej dotyczyła właśnie epidemii. Tylko nie wiadomo – epidemii koronawirusa czy epidemii strachu.

Prawdziwy obraz paniki dopełniają wizyty w sklepach popularnych sieci dyskontów jak Lidl czy Biedronka. Brakuje ryżu, kaszy i.. papieru toaletowego. I choć na zdrowy rozsądek należałoby unikać skupisk ludzkich, tak dla wielu ważniejsze wydaje się być zaopatrzenie się w papier toaletowy na następne dwadzieścia lat niż własne zdrowie. No chyba, że jest on tajemniczym składnikiem mikstury na koronawirusa. Wówczas i ja stanę w kolejce do kasy.

koronawirus panika swarzędz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.