Dbamy o porządek w miejscach publicznych i ochronę środowiska – Rozmowa z Piotrem Kubczakiem – komendantem Straży Miejskiej w Swarzędzu

Komendant Straży Miejskiej jest powszechnie znany w Swarzędzu. Niewiele osób zna Pana jednak bliżej. Proszę powiedzieć coś o sobie, sytuacji rodzinnej i zainteresowaniach, gdyż zawsze warto poznać bliżej osobę z którą mamy kontakty oficjalne.

Nie pochodzę ze Swarzędza, mieszkam tutaj dopiero od 17 lat, siłą rzeczy mam więc dość ograniczone grono znajomych. Z mundurem strażnika miejskiego jestem związany od czerwca 1993 roku czyli 24 lata, a zaczynałem swoją zawodową „karierę” od zwykłego „krawężnika” patrolującego ulice. Wcześniej nosiłem wojskowy mundur oficerski. Do połowy lat dwutysięcznych byłem czynnie związany z harcerstwem i dalej w sercu czuję się harcerzem. Ponieważ wychowałem się nad Gopłem, od najmłodszych lat miałem kontakt ze sportami wodnymi, pływałem wszystkim co w latach 70-tych i na początku lat 80-tych było dostępne – z pierwszą polską, produkowaną seryjnie laminatową deską windsurfingową o sympatycznej nazwie „Delfin” włącznie. Później przez wiele lat nie miałem takiej możliwości, więc gdy kilka lat temu nadarzyła się okazja powrotu do swojego ulubionego hobby – żeglarstwa natychmiast z niej skorzystałem. Najpierw, krótko było to żeglarstwo śródlądowe, później koledzy namówili mnie na bałtycki rejs jachtem „Rzeszowiak” – twierdząc, że mi się spodoba. I mieli rację. Obecnie jestem armatorem 28 – stopowego, morskiego jachtu o ponadczasowej, klasycznej linii, który wprawdzie jest niewiele młodszy ode mnie, ale głównie dzięki pracy rąk własnych ale i merytorycznej i praktycznej pomocy przyjaciół jest utrzymywany w bardzo dobrym stanie technicznym. Dbanie taki jacht „z duszą” i żeglowanie nim daje niesamowitą frajdę. Wolny czas dzielę pomiędzy rodzinę, jacht, książki i słuchanie muzyki.

Jakie zadania wykonuje Straż Miejska? Jakie są jej uprawnienia? Czym różnią się uprawnienia Straży Miejskiej od uprawnień Policji?

Straże Miejskie zostały powołane po to aby odciążyć Policję od zajmowania się drobnymi wykroczeniami i sprawami porządkowymi. Dzięki temu Policja może większe siły skierować do walki z przestępczością. Zasadnicza różnica kompetencyjna jest taka, że policja zajmuje się bezpieczeństwem i porządkiem w miejscach publicznych zaś straż miejska porządkiem w miejscach publicznych oraz ochroną środowiska. Policjanci ścigają sprawców przestępstw i wykroczeń, strażnicy tylko wykroczeń. Strażnicy za to w ramach posiadanych kompetencji mają obowiązek ująć i przekazać Policji sprawcę stwarzającego oczywiste zagrożenie dla życia i zdrowia ludzkiego oraz mienia. Czyli mają obowiązek ująć przestępcę i przekazać Policji, jednak na tym ich rola się kończy. Strażnicy nie mają uprawnień do podejmowania interwencji na terenie zamkniętych nieruchomości za wyjątkiem przypadków opisanych w innych ustawach niż ustawa o strażach gminnych. Przykładem może być prawo do wejścia na teren każdej nieruchomości wynikające z ustawy prawo ochrony środowiska, jednak dotyczy ono wyłącznie kontroli przestrzegania przepisów dotyczących szeroko pojętej ochrony środowiska. Takiego uprawnienia nie mają za to policjanci.
Nie znaczy to oczywiście, że strażnicy będą stali bezczynnie czekając na przyjazd policji jeśli komuś za płotem nieruchomości czy wewnątrz mieszkania będzie się działa krzywda. W takiej sytuacji gdy zagrożone jest życie lub zdrowie ludzkie oraz mienie obowiązują przepisy dotyczące działania w stanie wyższej konieczności.
Strażnicy mają także wycinek uprawnień policji w zakresie kontroli ruchu drogowego. Mają pełnię uprawnień w stosunku do pieszych, rowerzystów i motorowerzystów i niektóre uprawnienia w stosunku do kierujących autami (parkowanie i niestosowanie się do znaku drogowego „zakaz ruchu”). Mogą także odholowywać wraki, pojazdy bez tablic rejestracyjnych oraz zaparkowanie nieprawidłowo i jednocześnie utrudniające ruch lub stwarzające zagrożenie w ruchu drogowym.
Jak widać więc cześć naszych kompetencji się pokrywa, jednak zwyczajowo dzieje się tak, że w miastach/gminach gdzie funkcjonuje straż miejska/gminna jedna służba nie wchodzi w drogę drugiej dzieląc się wspólnymi zadaniami. Dodatkowo straże miejskie/gminne wspomagają Policję w pełnieniu służb patrolowych. Przykładem takiej wzorcowej współpracy jest między innymi Swarzędz.

Na ostatniej sesji Rady Miejskiej radni podjęli uchwałę w sprawie zaciągnięcia pożyczki Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu na zakup sprzętu służącego ograniczaniu lub likwidacji zagrożeń dla środowiska za terenie gminy Swarzędz. Jaki sprzęt ma zostać kupiony o do czego będzie wykorzystywany?

Z pożyczki w wysokosci 190 000 zł, z której WFOSiGW umorzy 40% zamierzamy zakupić sprzęt dla „Ekopatrolu”. Konkretnie chodzi o uterenowiony samochód typu „crossover”, którym strażnicy będą przewozić sprzęt potrzebny do pracy (zadymiarkę, agregat, drona, ale także i klatki i sprzęt do interwencyjnego transportu zwierząt). Pojazd będzie posiadał ekologiczny napęd hybrydowy.
Zakupimy także latającą platformę czyli „drona” wyposażonego zamiennie w kamerę video i kamerę termowizyjną. Z środków własnych Władze Miasta planują zakupić dodatkowo latające laboratoriom analizy czystości powietrza, które będzie przenoszone przez tegoż drona.
Kamera video pozwoli dotrzeć tam, gdzie nie może się dostać strażnik na piechotę, pozwoli także dużo szybciej i sprawniej niż z poziomu ziemi lokalizować i ścigać sprawców zaśmieceń i dzikich wysypisk oraz pomoże w zapewnieniu bezpieczeństwa i porządku podczas imprez, kamera termowizyjna zaś pomoże przede wszystkim strażakom np. podczas lokalizowania zarzewi ognia w przypadku pożarów leśnych czy poszukiwania zaginionych osób. Latające laboratorium pozwoli strażnikom na bieżąco analizować stan zanieczyszczenia powietrza ( w tym także stężenia pyłów zawieszonych) w określonych częściach miasta oraz tworzyć i aktualizować mapę zagrożeń. Po sprzęgnięciu z SMS-owym systemem powiadamiania pozwoli informować mieszkańców o tym, jakie miejsca na terenie miasta i gminy są w danej chwili najbardziej zanieczyszczone. Pożyczka obejmuje także wyszkolenie dwóch „pilotów”.

W okresie jesiennym i zimowym narzekamy na złą jakość powietrza powodowaną spalaniem odpadów i węgla niskiej jakości w piecach. W jaki sposób Straż Miejska walczy z tym zjawiskiem?

Niestety na to jakim węglem mieszkańcy palą w piecach formalnie nie mamy wpływu, ale tak naprawdę nikt nie ma na to wpływu. Zimą było głośno o szybkim wprowadzeniu przepisów wprowadzających normy i uniemożliwiających sprzedaż opału niskiej jakości – jednak sprawa niestety przycichła i nie sądzę aby do jesieni coś się zmieniło.  Wydaje się, że nikt nie jest tak naprawdę tym zainteresowany.
Dalej więc będziemy edukować mieszkańców, organizować pokazy spalania węgla metodą „górną” z nadzieją, że pewną część naszej społeczności uda się przekonać, że jest to mniej szkodliwe i przy tym korzystne finansowo. Ale dalej nie będziemy mogli nikogo do tego przymusić.
Od kwietnia za to mamy skuteczny sposób na tych, którzy palą śmieciami. Pracowaliśmy nad nim od jesieni zeszłego roku jednak z przyczyn niezależnych od nas nie udało się go wdrożyć przed końcem sezonu grzewczego. Jednak już po jego zakończeniu ujawniliśmy przypadki spalania odpadów przede wszystkim w warsztatach stolarskich – przez co ilość ukaranych z art 191 ustawy o odpadach w pierwszej połowie 2017 r. osiągnęła liczbę ukaranych przez cały poprzedni rok i kolejne wcześniejsze lata . To dobrze rokuje na przyszłość.

Dużym problemem są także nielegalne miejsca wyrzucania śmieci. Świadomie nie używam określenia wysypiska, gdyż miejsca te często się zmieniają. W jaki sposób strażnicy miejscy walczą z tym zjawiskiem?

Jest to poważny problem występujący w każdym mieście i gminie. Teoretycznie znowelizowana ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach miała raz na zawsze rozprawić się z tą plagą, ale z tego co widzimy nie do końca się tak stało. Mamy stałe miejsca, gdzie mieszkańcy wywożą śmieci od lat i nad nimi łatwiej jest zapanować. O wiele trudniej jest z odpadami porzucanymi w przypadkowych miejscach, na poboczach dróg, obok pojemników na odpady. Tutaj (nie ukrywam) liczymy na błąd „zaśmiecacza”, na to, że w worku ze śmieciami znajdzie się coś – co doprowadzi do ich właściciela. Czasami jest to zeszyt szkolny, zaadresowana koperta, faktura ale zdarzały się także wydruki z rachunków bankowych i dokumenty zawierające pełne dane osobowe. Zdarzało się nam także sklejać dokumenty wyjęte z pojemnika niszczarki. Statystycznie w około 50 % takich sytuacji w ten lub inny sposób udaje się ustalić i ukarać sprawcę.
Grzebanie w śmieciach nie jest przyjemną pracą, ale innej skutecznej metody nie ma. Nie da się zmonitorować 100 % powierzchni miasta i gminy.

Czego życzyć komendantowi Straży Miejskiej służbowo i prywatnie?

Służbowo ? Zrozumienia i zdrowego rozsądku. Najbardziej boli gdy ktoś nie potrafi zrozumieć, że straż miejska nie jest „lekiem na całe zło”. Często mamy przypadki, gdzie mieszkańcy wymagają od nas wejścia w kompetencje innych służb – najczęściej nadzoru budowlanego, sądów cywilnych i policji lub załatwienia rzeczy niewykonalnych zgodnie z literą prawa. Poinformowani o tym, że nie mamy takiej możliwości obrażają się, podważają sens naszego funkcjonowania. Ostatnio np. mieszkaniec Kobylnicy zadzwonił do nas po południu z pretensjami, że od rana nie ma prądu, a Pogotowie Energetyczne kilkukrotnie przekłada termin jego włączenia. Pan oczekiwał, że pojedziemy na miejsce, zrobimy awanturę i każemy włączyć prąd w ciągu np. 15 minut. Na nic się zdało tłumaczenie, że nie mamy wpływu na czas usunięcia awarii przez energetyków. Pan rzucił słuchawką obrażony. Pewnie teraz opowiada wszystkim wokół, że straż miejska jest do niczego…
Prywatnie ? Zdrowia – bo latka lecą, a to bardzo wyczerpująca przede wszystkim psychicznie praca oraz po żeglarsku „stopy wody pod kilem i przyjaznych wiatrów”.
Rozmawiał pch

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.