Bałagan jak na os. Działyńskiego w święta

To już stało się normą – na os. Działyńskiego w długie weekendy czy święta śmieci dosłownie wylewają się na ulicę. 

Zaalarmował nas czytelnik. Choć nie ukrywamy, że to nie pierwszy raz, gdy o problemie na os. Działyńskiego usłyszeliśmy. A jest to iście brudna sprawa. Brudna, bo dotyczy śmieci.

Otóż w momencie wybudowania dużego budynku mieszkalnego przy rondzie, w samym sercu swarzędzkiej Nowej Wsi, postawiono dwie wiaty śmietnikowe. Deweloper oddał budynek do użytku w 2010 roku, a gdy mieszkańcy wprowadzali się, na dziedzińcu były dwie wiaty śmietnikowe. Jednak rok później zmieniły się przepisy dotyczące gospodarowania śmieciami. Powstał obowiązek segregowania odpadów i wyposażenia każdej wspólnoty w dodatkowe pojemniki. Niestety, na dodatkowe pojemniki miejsca nie było. Postanowiono je zlokalizować przy wjeździe na parking sklepu Biedronka, kosztem pewnie ze dwóch miejsc parkingowych. I chyba nikt by o niczym nie mówił, gdyby nie to, co można regularnie zaobserwować, podczas kilku dni wolnych. Śmieci wręcz wylewają się z pojemników, brudząc całą okolicę.

bałagan śmieci Działyńskiego alarm

Trzy (!) strony medalu

Trzeba tu poruszyć kilka spraw. Po pierwsze, pewnie większa częstotliwość wywożenia odpadów do recyklingu byłaby pomocna. Należy zauważyć, że to i tak już uległo poprawie. Jednak wystarczy dłuższy weekend, a więc wtedy, gdy nie tylko my mamy wolne, ale też osoby realizujące wywóz śmieci, by góry odpadów rosły na os. Działyńskiego.

Tu dochodzimy do drugiej sprawy. Być może pomogłoby dołożenie kolejnych pojemników. Jednak na to nie ma miejsca. Os. Działyńskiego jest już i tak skrajnie zapchane, a każda wolna przestrzeń została przeznaczona na miejsca parkingowe (które mieszkańcy sobie mogą, a w zasadzie muszą, kupić). Duże wątpliwości budzi lokalizacja pojemników na śmieci. Postawionych niemal na środku, szpecących krajobraz nawet bardziej od parkujących gdzie popadnie aut (jednak gdzieś parkować muszą). Tu może pomysłem byłoby wydzielenie przestrzeni na pojemniki i stworzenie zamykanej wiaty. Wiatr nie rozwiewałby wówczas śmieci na pół osiedla. Tylko rodzi się pytanie – czy wspólnota chciałyby taką budowę sfinansować? Bo w końcu nie tylko użytkownicy 192 lokali z budynku 1g-k z tych pojemników korzystają.

W końcu przechodzimy do trzeciego elementu brudnego problemu. Nasze nawyki, przyzwyczajenia i wygodnictwo. Z pojemników korzystają mieszkańcy różnych budynków, pomimo że dla innych wspólnot właściwe są zlokalizowane w innym miejscu. No ale skoro te są bliżej, to czemu z nich nie korzystać? Ok, można, ale nie w sytuacji, gdy są już przepełnione (prawie ciągle są). Wtedy można się udać parę metrów dalej, w drugą stronę. Często wszak zdarza się, że pojemniki położone dalej od Biedronki są puste. No właśnie, inny problem to klienci Biedronki, którzy przyjeżdżając do marketu biorą ze sobą np. worek z plastikami, by go wyrzucić. Śmieć to śmieć, trafi w to samo miejsce, ale jednak wyrzućmy je u siebie, zachowajmy nasze brudy dla siebie, by inni mieli miejsce na swoje. Oczywiście, to i tak lepiej niż śmieci miałyby trafić do lasu. Ale to już jest kryminał. I zupełnie inna historia.

Wspólna sprawa

Tymczasem, szanujmy się nawzajem, bo żyjemy we wspólnym otoczeniu, wszyscy z niego korzystamy. Gdy widzimy, że pojemniki są pełne, to może zaczekajmy dzień, dwa, by wynieść śmieci. Chyba nie ma palącej potrzeby wyrzucania brudów akurat w długi weekend. A już ponad wszystko zgniećmy butelki czy kartony. Bo może okaże się, że miejsca jest wystarczająco dużo w pojemnikach na wszystkie nieczystości.

A jeśli mamy problem i nie wiemy, gdzie jakieś śmieci wyrzucić, to warto spojrzeć tutaj – jakiś czas temu pisaliśmy o aplikacji WYWOZIK.

Adam Choryński

Redaktor naczelny i wydawca Informatora Swarzędzkiego i portalu swarzedz24.pl, swarzędzanin od urodzenia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.